He-Man wraca na ekrany. Film w kinach już w lipcu
- Film 'Władcy Wszechświata' z He-Manem w roli głównej zadebiutuje na dużym ekranie już w lipcu 2025 roku.
- Produkcja ma szansę przywrócić popularność klasycznej franczyzy z lat 80., która od dekad nie miała kinowego wydania.
- To pierwsza poważna próba restartu marki He-Man po nieudanym filmie z 1987 roku z Dolph Lundgrenem.
He-Man w kinach: lipiec 2025
Film „Władcy Wszechświata” trafi do kin w lipcu 2025 roku — to pierwsza kinowa produkcja z He-Manem od niemal czterech dekad. Ostatnie pełnometrażowe podejście do tej marki to słynny flop z 1987 roku z Dolph Lundgrenem, który od tamtej pory stał się raczej kultowym żartem niż sukcesem kasowym.
Franczyza He-Man powstała w 1982 roku jako linia zabawek firmy Mattel, błyskawicznie obrastając serialem animowanym, który pokolenie lat 80. pamięta do dziś. Przez chwilę był to jeden z najpopularniejszych produktów dla dzieci na świecie — sprzedaż figurek szła w setki milionów dolarów rocznie.
Czy Hollywood znowu ożywi martwą markę?
Studia filmowe od lat polują na stare IP z potencjałem nostalgicznym. He-Man to na papierze idealny kandydat — rozpoznawalna postać, prosta mitologia miecza i magii, gotowa platforma dla efektów specjalnych. Problem w tym, że każda próba reanimacji tej franczyzy kończyła się dotychczas w połowie drogi.
Netflix odpalił animowany serial „Masters of the Universe: Revelation” w 2021 roku — Kevin Smith jako showrunner, solidna produkcja, ale mieszane reakcje fanów. Widzowie starszego pokolenia czuli się zdradzeni podejściem do fabuły, młodsi nie do końca wiedzieli, po co to oglądają. Platforma wyprodukowała też osobny serial CGI dla dzieci, ale żadna z tych produkcji nie odbiła marki z powrotem do mainstreamu.
Teraz stawką jest pełny kinowy blockbuster. Budżet ani obsada nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone przez wszystkich zaangażowanych, ale lipiec to poważny slot — studia nie wrzucają tam filmów, które chcą cicho pochować.
Co musi zagrać, żeby to wypalić
He-Man ma jeden strukturalny problem jako IP: jego estetyka jest tak zakorzeniona w epoce, że każda próba modernizacji ryzykuje wyobcowanie wiernych fanów. Skafandry w pastelowych kolorach, gadający kot, zamek w chmurach — to działa jako ironia albo jako serio wzięte fantasy. Środek drogi tu nie istnieje.
Filmy oparte na starych zabawkach potrafią jednak zaskoczyć. „Barbie” Grety Gerwig zarobiła 1,44 miliarda dolarów globalnie w 2023 roku, udowadniając, że sentyment plus sprawna realizacja to działająca formuła. Mattel — właściciel He-Mana — otwarcie mówił po tamtym sukcesie o planie kinowym dla swoich pozostałych marek. „Władcy Wszechświata” to jeden z pierwszych konkretnych ruchów w tej strategii.
Lipiec to dopiero początek
Data premiery sugeruje, że Mattel i studio dystrybucyjne liczą na szeroki opening weekend — lipiec to szczyt sezonu letniego w kinach, bezpośrednia konkurencja z innymi blockbusterami. Jeśli film wykręci przyzwoity wynik otwarcia, marka automatycznie wraca do rozmów o kontynuacji i rozszerzeniu na inne media.
Jeśli nie — He-Man wróci na półkę z figurkami, skąd w zasadzie nigdy do końca nie odszedł.