Magic Trackpad USB-C: 6 lat różnicy, marne efekty

Przesiadka z pierwszej generacji Magic Trackpada na wersję USB-C kosztuje sporo. Realne zmiany? Zdecydowanie mniej niż cena sugeruje.
Magic Trackpad Apple leżący na biurku obok kabla USB-C i MacBooka
TL;DR
  • Magic Trackpad z USB-C kosztuje znacznie więcej niż pierwsza generacja tego akcesorium Apple.
  • Po kilku tygodniach użytkowania różnice między generacjami okazują się mniejsze niż sugeruje cena urządzenia.
  • Złącze USB-C to największa praktyczna zmiana względem poprzednika sprzed sześciu lat.

Magic Trackpad USB-C: ładniejszy, droższy, prawie taki sam

Po sześciu latach użytkowania pierwszej generacji Magic Trackpada, redaktor AntyWeb zdecydował się na upgrade do najnowszej wersji ze złączem USB-C — i po kilku tygodniach przyznaje, że przesiadka nie była warta swojej ceny.

Na papierze lista zmian brzmi sensownie. Nowe złącze USB-C zamiast archaicznego Lightning to fakt, z którego Apple powinno się było cieszyć już lata temu. Szkło pokrywające powierzchnię trackpada jest nieco większe. Całość wygląda trochę bardziej spójnie z resztą ekosystemu Apple Silicon.

Ale to tyle.

Co tak naprawdę dostałeś za te pieniądze?

Tracking, czułość, gesty — działają identycznie jak w pierwszej generacji. Apple nie pokusiło się o żadną sensowną zmianę funkcjonalną. Force Touch działa tak samo. Łączność Bluetooth zachowuje się tak samo. Bateria trzyma podobnie długo.

Najnowszy Magic Trackpad kosztuje w Polsce 649 złotych w wersji srebrnej. Pierwszą generację można dziś kupić na rynku wtórnym za ułamek tej kwoty — i dostaniesz dokładnie to samo doświadczenie użytkowania, tyle że z kablem Lightning do ładowania zamiast USB-C.

Jeśli twój stary trackpad działa poprawnie, nie ma żadnego racjonalnego powodu do wymiany. Serio.

Apple i strategia małych kroków

To nie pierwszy raz, kiedy Apple sprzedaje “nową” wersję akcesorium, które w zasadzie nie przeszło żadnej ewolucji. Magic Mouse od lat ma złącze ładowania ustawione w miejscu uniemożliwiającym korzystanie z myszy podczas ładowania — i nikt w Cupertino najwyraźniej nie zamierza tego naprawić.

Magic Keyboard, Magic Trackpad, Magic Mouse — to trio akcesoriów od lat sprzedawane z minimalnymi zmianami przy regularnie rosnących cenach. Przejście z Lightning na USB-C to wymóg regulacyjny Unii Europejskiej, a nie efekt troski o użytkownika.

Apple konsekwentnie wycenia swoje akcesoria jak produkty premium, jednocześnie traktując je jak produkty legacy. Działa to, bo ekosystem zamknięty przywiązuje użytkowników skuteczniej niż jakikolwiek marketing.

Czy warto kupować akcesoria Apple na rynku wtórnym?

Jeśli dopiero wchodzisz w ekosystem i szukasz Magic Trackpada — zdecydowanie tak. Pierwsza generacja z Bluetooth 5.0 i Force Touch kupi cię za ułamek ceny nowego modelu i zaoferuje 95% tego samego doświadczenia.

Różnica sprowadza się praktycznie wyłącznie do USB-C kontra Lightning. Jeśli masz już kable USB-C walające się po biurku — możesz to traktować jako delikatny plus nowego modelu. Jeśli nie ładujesz trackpada codziennie, bo bateria trzyma tygodniami — ta różnica jest jeszcze mniej odczuwalna.

Rynek wtórny akcesoriów Apple jest wyjątkowo łaskawy dla kupujących. Trackpady i klawiatury z serii Magic psują się rzadko, więc używane egzemplarze często mają przed sobą jeszcze wiele lat spokojnej pracy.

Dobry sprzęt z poprzedniej dekady wciąż jest dobrym sprzętem

Magic Trackpad pierwszej generacji zadebiutował w 2015 roku. Prawie dekadę później nadal robi to samo równie dobrze. To świadczy o jakości wykonania, ale jednocześnie wskazuje, że Apple nie ma pomysłu — albo potrzeby — na prawdziwe unowocześnienie tej linii.

Najnowszy Magic Trackpad z USB-C to sprzęt solidny i przyjemny w użytkowaniu. Tyle że identycznie można powiedzieć o jego poprzedniku sprzed sześciu lat. Jedyna realna zmiana to złącze ładowania, które kosztuje użytkownika kilkaset złotych ekstra — o ile decyduje się kupować nowy sprzęt zamiast używanego.

Źródła
AntyWeb
[AI] Artykuł powstał z pomocą AI na podstawie weryfikowanych źródeł i zredagowany przez redakcję Odkrywaj.AI.