Musk kupił Cybertrucki za publiczne pieniądze
- Pod koniec 2025 roku znaczącą część sprzedaży Cybertrucka wygenerowały firmy kontrolowane przez Elona Muska.
- Część tych spółek finansowana jest z publicznych kontraktów rządowych, co oznacza pośrednie użycie publicznych pieniędzy.
- Dane z rynku amerykańskiego wskazują, że popyt na model bez tego wsparcia byłby wyraźnie niższy.
Musk sprzedał Cybertrucki sam sobie
Dane z amerykańskiego rynku motoryzacyjnego pokazują, że pod koniec 2025 roku sporą część sprzedaży Cybertrucka wykręciły firmy należące lub kontrolowane przez Elona Muska — w tym spółki zasilane kontraktami rządowymi. Czyli publicznymi pieniędzmi.
Cybertruck miał być demonstracją siły. Wejście Tesli do segmentu pickupów to był projekt z ambicjami — pobić Forda F-150, zdominować Amerykę, pokazać że elektryki mogą być twardymi, roboczymi autami. Model zadebiutował z ogromnymi opóźnieniami, a kiedy w końcu trafił do sprzedaży, szybko okazało się, że rynek nie kupuje go w tempie, jakiego oczekiwał Musk.
Czy to zamknięty krąg biznesowy?
Scenariusz wygląda tak: spółki powiązane z Muskiem — SpaceX, xAI, Boring Company i inne — kupują Cybertrucki do swojej floty. Część tych firm finansowana jest z wielomiliardowych kontraktów rządowych, NASA, Departamentu Obrony czy innych agencji federalnych. Pieniądz płynie od podatnika do rządu, od rządu do Muska przez kontrakty, a od Muska z powrotem do Tesli przez zakupy flotowe. Ładny okrągły obieg.
To nie jest mechanizm zakazany prawem — przynajmniej nie wprost. Firmy prywatne mogą kupować auta dla pracowników, a rząd ma prawo zlecać kontrakty prywatnym podmiotom. Ale połączenie tych dwóch faktów w jednej osobie, która jednocześnie stoi na czele agencji DOGE i nadzoruje część regulacji dotyczących kontrahentów federalnych, to poziom konfliktu interesów, który normalnie kończyłby się dochodzeniem.
Liczby nie kłamią
Bez szczegółowych danych flotowych trudno podać dokładny wolumen tych transakcji, ale analitycy rynkowi zwracają uwagę na kilka rzeczy:
- Sprzedaż Cybertrucka w USA była wyraźnie niższa od prognoz przez większość 2024 roku
- Pod koniec 2025 nastąpił nagły wzrost zamówień, który trudno wytłumaczyć organicznym popytem konsumenckim
- Floty korporacyjne spółek Muska pojawiają się jako identyfikowalny czynnik w rejestrach sprzedaży
Tesla nie komentuje struktury zamówień flotowych. SpaceX i xAI też milczą.
Sam Musk robi sobie reklamę za cudze pieniądze
Jest jeszcze drugi wymiar tej historii. Musk aktywnie promuje Cybertrucka w mediach społecznościowych, jeździ nim na różnych imprezach, wozi nim polityków. To normalna strategia marketingowa — CEO jako twarz produktu. Ale kiedy CEO jednocześnie dba o to, żeby jego inne firmy kupowały ten produkt za pieniądze, które częściowo pochodzą z rządowych kontraktów, to marketing robi się na koszt podatnika.
Boring Company używa Cybertrucków w swoich tunelach w Las Vegas. Kontrakt na ten projekt również zawierał finansowanie ze środków publicznych.
Czy Tesla przeżyłaby bez tej kroplówki?
To jest pytanie, które zadają teraz analitycy. Cybertruck nie jest bestsellerem. Mimo że Tesla jako cała firma radzi sobie przyzwoicie na innych modelach, sam Cybertruck ma problemy ze znalezieniem klientów poza entuzjastami marki. Kampanie recall, kwestie z oprogramowaniem, cena wywoławcza zaczynająca się od 80 tysięcy dolarów — to wszystko nie pomaga.
Gdyby odjąć zamówienia flotowe od firm Muska, wolumeny sprzedaży tego modelu wyglądałyby znacznie gorzej. Jak bardzo? Nikt oficjalnie nie powie.
Komisja ds. etyki w Kongresie zapowiedziała wstępne zapytania do Departamentu Obrony o strukturę kontraktów z firmami Muska. Termin odpowiedzi — koniec pierwszego kwartału 2026 roku.