ChatGPT traci użytkowników. IPO OpenAI pod znakiem zapytania

Odinstalowania ChatGPT wzrosły o 132% rok do roku w kwietniu — dane Sensor Tower zagrażają planom giełdowym OpenAI.
Ilustracja przedstawiająca logo ChatGPT na ekranie smartfona z symbolem trendu spadkowego
TL;DR
  • Według Sensor Tower odinstalowania aplikacji ChatGPT wzrosły o 132 procent rok do roku w kwietniu tego roku.
  • Użytkownicy przesiadają się na konkurencyjne chatboty lub całkowicie rezygnują z korzystania z podobnych narzędzi.
  • Spowolnienie wzrostu może negatywnie wpłynąć na wycenę OpenAI w planowanym debiucie giełdowym.

Według danych firmy analitycznej Sensor Tower, liczba odinstalowań ChatGPT wzrosła o 132 procent rok do roku w kwietniu 2025 — i to nie jest jednorazowy skok.

Liczby, które bolą

Wskaźnik odinstalowań był nawet wyższy w poprzednich miesiącach tego roku. OpenAI przez długi czas jeździło na fali eksplozywnego wzrostu zapoczątkowanego w 2022 roku, ale ta fala wyraźnie traci impet. Sensor Tower to nie jest niszowe narzędzie — firma dostarcza dane analityczne, na których opierają się inwestorzy i fundusze venture capital przy ocenie kondycji aplikacji mobilnych.

Co odpalają zamiast ChatGPT? Użytkownicy migrują do Gemini od Google, Claude od Anthropic, Perplexity i dziesiątek mniejszych asystentów AI, które w ciągu ostatnich 18 miesięcy zalały rynek. Segment chatbotów AI przestał być monopolem jednej aplikacji.

Czy to zabije IPO OpenAI?

OpenAI od miesięcy sygnalizuje plany wejścia na giełdę. Firma była wyceniana w prywatnych rundach na poziomie 157 miliardów dolarów — to wycena, która zakłada dalszy, dynamiczny wzrost bazy użytkowników.

Problem w tym, że rynki publiczne są bezlitosne dla firm z decelerującym wzrostem. Inwestorzy detaliczni i instytucjonalni przy IPO patrzą na tzw. cohort retention — czyli czy użytkownicy, którzy pobrali aplikację sześć miesięcy temu, nadal jej używają. Rosnąca liczba odinstalowań to bezpośredni sygnał, że retencja siada.

Można próbować tłumaczyć ten trend: część użytkowników przechodzi z aplikacji mobilnej na korzystanie z ChatGPT przez API lub bezpośrednio w przeglądarce. Możliwe. Ale Sensor Tower mierzy wyłącznie ruch mobilny, a segment mobilny to dla OpenAI główny kanał pozyskiwania konsumentów indywidualnych — nie deweloperów.

OpenAI ma też inne problemy

Sama liczba odinstalowań to tylko jeden element układanki. OpenAI jednocześnie próbuje przekształcić się ze startupu non-profit w spółkę for-profit, co wywołało spory prawne i wewnętrzne napięcia. Sam Altman zeznawał przed sądem w sprawie struktury korporacyjnej firmy. Do tego Microsoft — największy inwestor i partner technologiczny — coraz częściej buduje własne rozwiązania AI, które mogą konkurować z produktami OpenAI.

Na poziomie produktowym OpenAI stara się zatrzymać użytkowników nowymi funkcjami: trybem głosowym, generowaniem obrazów przez DALL-E bezpośrednio w czacie, integracją z narzędziami do wyszukiwania. GPT-4o dostał kilka solidnych updateów. Problem w tym, że te same funkcje szybko kopiuje konkurencja.

Czy 500 milionów użytkowników to wystarczający argument?

OpenAI chwali się 500 milionami cotygodniowych aktywnych użytkowników — liczba imponująca na papierze. Tylko że metryka WAU (weekly active users) nie mówi nic o tym, ile osób płaci za subskrypcję ChatGPT Plus w cenie 20 dolarów miesięcznie.

Monetyzacja użytkowników konsumenckich to pięta achillesowa OpenAI. Większość korzysta z darmowego planu, a konwersja na płatny abonament jest trudna do utrzymania, gdy każdy miesiąc przynosi nowego darmowego konkurenta. Anthropic oferuje Claude za darmo z bardzo hojnymi limitami. Google wrzuca Gemini do każdego konta Gmail.

Inwestorzy instytucjonalni zainteresowani IPO OpenAI będą zadawać dokładnie to pytanie: ile z tych 500 milionów użytkowników faktycznie płaci, ile jest skłonnych płacić więcej i dlaczego mieliby nie odinstalować aplikacji kolejny raz?

Sensor Tower zapowiada kolejny raport z danymi za maj — i branża będzie na niego czekać uważniej niż zwykle.

[AI] Artykuł powstał z pomocą AI na podstawie weryfikowanych źródeł i zredagowany przez redakcję Odkrywaj.AI.