Twórca Roomby wraca z robotem-towarzyszem wielkości psa
- Colin Angle, założyciel iRobot i twórca Roomby, zapowiedział nową firmę Familiar Machines & Magic zajmującą się robotami towarzyszącymi.
- Pierwszy produkt to robot wielkości psa zaprojektowany jako zwierzę domowe, nie urządzenie sprzątające.
- Angle wcześniej przez dekady budował iRobot, który dostarczył ponad 50 milionów robotów do gospodarstw domowych na całym świecie.
Colin Angle, człowiek odpowiedzialny za to, że 50 milionów Roomba jeździ po podłogach na całym świecie, odpalił nowy projekt — tym razem celuje w emocje, nie w brud.
Jego nowa firma, Familiar Machines & Magic, zaprezentowała pierwszego robota: futrzanego towarzysza wielkości psa. Żadnego odkurzania, żadnych map podłóg. Angle idzie w kierunek, który Boston Dynamics i Sony próbowały już wcześniej z Spot i AIBO — ale z wyraźnie domowym, cieplejszym akcentem.
Dlaczego Angle porzuca odkurzacze?
iRobot, firma którą Angle współzakładał w 1990 roku, sprzedał Amazonowi w 2022 roku — a transakcja ta ostatecznie upadła po interwencji europejskich regulatorów w 2024 roku. Angle odszedł ze stanowiska CEO jeszcze przed finalizacją przejęcia. Familiar Machines & Magic to jego comeback po ponad trzydziestu latach w robotyce konsumenckiej.
Zmiana filozofii jest drastyczna. Roomba rozwiązywała konkretny problem: sprzątanie bez wysiłku. Robot-pies z nowej firmy nie ma sprzątać — ma być obecny. To kategoria, w której twarde metryki wydajności przestają działać, a liczy się coś znacznie trudniejszego do zaprojektowania: czy człowiek polubi maszynę.
Futrzany robot to poważny rynek
Japonia od lat inwestuje w roboty opiekuńcze i towarzyszące — PARO, terapeutyczna foka-robot, funkcjonuje w domach opieki od ponad dwóch dekad. Sony wróciło z nowym AIBO w 2018 roku i sprzedaje kolejne generacje mimo ceny przekraczającej 2 900 dolarów za sztukę. Rynek rośnie razem ze starzeniem się populacji w krajach rozwiniętych i rosnącą liczbą jednoosobowych gospodarstw domowych.
Angle ma tu jeden istotny atut: wie jak zbudować robota, który faktycznie trafi do masowego odbiorcy, a nie zostanie gadżetem dla entuzjastów. Roomba nie wygrała rynku technologią — wygrała dostępnością i prostotą. Pytanie, czy ten sam przepis zadziała, gdy produkt ma wywoływać przywiązanie zamiast wykonywać zadanie.
Czy robot może zastąpić psa?
To pytanie, które pojawi się przy każdej prezentacji Familiar Machines & Magic — i Angle pewnie dobrze o tym wie. Robopies nie brudzi, nie choruje, nie wymaga wizyt u weterynarza. Ale też nie śpi przy nodze właściciela i nie reaguje na jego nastrój w sposób, który ewoluował przez tysiące lat.
AI zmienia równanie. Nowoczesne modele językowe i systemy rozpoznawania emocji pozwalają robotom reagować na ton głosu, mimikę i rutyny właściciela w sposób, który jeszcze pięć lat temu był poza zasięgiem urządzenia konsumenckiego. Familiar Machines & Magic nie ujawniło jeszcze szczegółów technicznych — nie wiadomo, jaki silnik AI napędza zachowanie robota ani w jakim przedziale cenowym firma planuje go pozycjonować.
Szczegółów brak, hype jest
Na razie firma pokazała koncept i nazwisko założyciela. Brak ceny, daty premiery i konkretnych danych technicznych — standardowa rozgrywka przy głośnych zapowiedziach w branży consumer robotics. Angle zbiera uwagę mediów przed rundą finansowania lub zamkniętą betą.
Dla porównania: gdy Figure AI pokazywało swojego humanoida Figure 01, minęło kilkanaście miesięcy od pierwszych zapowiedzi do demonstracji z BMW. Familiar Machines & Magic działa w segmencie znacznie bardziej przystępnym technicznie, więc timeline powinien być krótszy — ale to na razie spekulacja bez twardych danych od firmy.
Najbardziej szczera miara sukcesu tego projektu pojawi się dopiero wtedy, gdy właściciel robota wyjedzie na weekend i poczuje, że powinien poprosić kogoś o karmienie maszyny.