PowerToys samo zamknie nieużywane narzędzia — RAM odzyskany
- Microsoft pracuje nad funkcją w PowerToys, która automatycznie zamknie nieużywane narzędzia działające w tle systemu.
- Każdy zamknięty moduł to jeden proces mniej obciążający pamięć RAM komputera.
- Zmiana uderza przede wszystkim w użytkowników maszyn z ograniczoną ilością pamięci operacyjnej.
PowerToys dostanie tryb oszczędzania pamięci
Microsoft szykuje aktualizację PowerToys, która automatycznie zamknie narzędzia działające w tle — jeśli użytkownik ich aktualnie nie używa. Żadnej magii: jeden moduł mniej = jeden proces mniej = trochę więcej wolnego RAM.
PowerToys to zestaw darmowych narzędzi dla zaawansowanych użytkowników Windows 11 — od FancyZones po PowerToys Run. Problem polega na tym, że część z nich odpala się przy starcie systemu i siedzi w pamięci niezależnie od tego, czy ktokolwiek z nich korzysta. Na maszynie z 8 GB RAM i otwartym Chromem to zaczyna boleć.
Czy Microsoft w końcu traktuje RAM poważnie?
Microsoft od lat promuje Windows 11 jako system gotowy na nowoczesny sprzęt — a jednocześnie Windows 11 działa oficjalnie na maszynach z minimalnie 4 GB RAM. To trochę jak sprzedawanie samochodu z zastrzeżeniem, że jedzie, ale nie za szybko.
Nowa funkcja PowerToys wpisuje się w szerszy trend odchudzania procesów tła. Nie jest to co prawda zmiana na poziomie samego systemu operacyjnego, ale PowerToys to narzędzie, które Microsoft utrzymuje oficjalnie i regularnie aktualizuje na GitHubie.
Szacunkowy zysk pamięciowy zależy od liczby aktywnych modułów — i nie będzie to dziesiątki gigabajtów. Jeśli ktoś ma odpalonych pięć modułów, których nie dotykał od tygodnia, odzyska może kilkadziesiąt megabajtów. Na maszynie z 32 GB to pikuś. Na starszym laptopie z 8 GB — już jakaś różnica.
Kiedy funkcja trafi do użytkowników
Microsoft nie podał konkretnej daty wrzucenia tej funkcji do stabilnego kanału PowerToys. Narzędzie dostaje update’y regularnie — przeciętnie co kilka tygodni — więc jeśli zmiana jest już w przygotowaniu, można spodziewać się jej w ciągu najbliższego kwartału.
Warto śledzić repozytorium PowerToys na GitHubie, gdzie Microsoft otwarcie dyskutuje zmiany przed oficjalnym wydaniem. Społeczność tam jest aktywna i często wyciąga funkcje z kodu zanim pojawią się w release notes.
Dla kogo to realnie ważne?
Użytkownicy z 16 GB RAM i wyżej raczej tej funkcji nie poczują. Grupą docelową są osoby na starszych maszynach służbowych, budżetowych laptopach lub komputerach z 8 GB pamięci, gdzie każdy proces w tle to realny konkurent dla przeglądarki czy edytora kodu.
PowerToys ma aktywną bazę użytkowników głównie wśród developerów i entuzjastów — właśnie tej grupy, która świadomie zarządza zasobami systemu. Dla nich automatyczne zamykanie nieużywanych modułów to wygoda, nie konieczność. Dla reszty — spokojniej śpiący wentylator laptopa.
Czy Microsoft wyciągnie tę logikę poza PowerToys i zastosuje podobne mechanizmy w samym Windows 11? Na razie żadnych sygnałów w tę stronę nie ma.