Trump chce zablokować stanowe przepisy AI
- Administracja Trumpa opublikowała w piątek siedmiopunktowy plan legislacyjny, który blokuje stanom możliwość tworzenia własnych regulacji AI.
- Jedyną konkretną propozycją regulacyjną w całym dokumencie są przepisy dotyczące bezpieczeństwa dzieci w kontekście AI.
- Kalifornia, siedziba OpenAI, Anthropic i Google DeepMind, jest najbardziej oczywistym celem tej strategii.
Federalna blokada zamiast federalnych regulacji
Administracja Trumpa odpalił w piątek siedmiopunktowy plan legislacyjny dotyczący AI — i zaskakuje on nie tym, co proponuje, ale tym, czemu zapobiega. Rząd federalny deklaruje powściągliwość wobec własnych regulacji, jednocześnie aktywnie blokując stany przed tworzeniem ich własnych przepisów.
To nie jest klasyczne libertariańskie “mniej regulacji dla wszystkich”. To scenariusz, w którym Waszyngton nie reguluje branży, ale też nikomu innemu na to nie pozwala. Branża AI dostaje federalną parasolkę ochronną bez federalnych zobowiązań.
Tylko dzieci zasługują na ochronę?
Z całej siódemki punktów jeden zawiera cokolwiek konkretnego: przepisy dotyczące bezpieczeństwa dzieci w kontekście AI. Reszta dokumentu to lista rzeczy, których rząd robić nie zamierza.
Biały Dom argumentuje, że przeregulowanie zahamuje amerykańską konkurencyjność wobec Chin. Słowo “przeregulowanie” pozostaje jednak niezdefinowane — jedyną twardą linią w całym dokumencie jest właśnie zakaz dla stanów.
Kalifornia na celowniku
Kalifornia to oczywisty adresat tej polityki. Mieszkają tam OpenAI, Anthropic, Google DeepMind i dziesiątki mniejszych firm. Gubernator Gavin Newsom zawetował co prawda w 2024 roku najbardziej kontrowersyjny projekt SB 1047, ale stanowi legislatorzy nie odpuścili i pracują nad kolejnymi propozycjami.
Plan administracji Trumpa wysyła czytelny sygnał: nawet jeśli Kalifornia uchwali przepisy, rząd federalny może je unieważnić, powołując się na “narodową strategię AI”. Bez konieczności uchwalania własnych, alternatywnych standardów.
Klauzula supremacji jako broń
Administracja sięgnie prawdopodobnie po klauzulę supremacji federalnej — zasadę, że prawo federalne ma pierwszeństwo przed stanowym w obszarach o znaczeniu narodowym. Podobne argumenty pojawiały się w sporach o regulacje telekomunikacyjne i internetowe.
Tyle że tam federalne agencje jak FCC wchodziły ze szczegółowymi, restrykcyjnymi przepisami. Tutaj propozycja brzmi inaczej: “my nie regulujemy, ale wy też nie możecie”. Legislacyjna próżnia z federalnym błogosławieństwem.
OpenAI i Google wygrywają, startupy niekoniecznie
Dla dużych graczy — OpenAI, Google, Meta — brak stanowych regulacji to komfort operacyjny. Zamiast nawigować przez patchwork 50 różnych zestawów przepisów, działają praktycznie w tym samym środowisku co teraz, czyli bez zewnętrznych ograniczeń poza wewnętrznymi politykami.
Startupy mają trudniej. Brak jasnych federalnych standardów to niepewność prawna, a szare strefy faworyzują firmy z dużymi działami prawnymi zdolnymi je interpretować. Paradoksalnie “deregulacja” może cementować przewagę największych graczy.
Siedem punktów, mało konkretów
Pełna lista priorytetów administracji wygląda następująco:
- Bezpieczeństwo dzieci online w kontekście AI
- Zakaz stanowych regulacji kolidujących ze strategią narodową
- Wsparcie dla amerykańskiej konkurencyjności w AI
- Ochrona własności intelektualnej twórców AI
- Przejrzystość w zastosowaniach AI przez rząd federalny
- Współpraca z sektorem prywatnym
Sześciu z siedmiu punktów brakuje mierzalnych zobowiązań, harmonogramów albo mechanizmów egzekwowania. Jedynym wyjątkiem pozostają przepisy dotyczące dzieci — co samo w sobie mówi sporo o tym, których obszarów administracja naprawdę chce dotknąć.
Kalifornijscy legislatorzy mają teraz do wyboru: czekać na federalne standardy, które mogą nigdy nie powstać, albo próbować uchwalić własne przepisy i zobaczyć, czy Waszyngton rzeczywiście zdecyduje się je unieważnić.