Floryda bierze OpenAI pod lupę. Chodzi o bezpieczeństwo narodowe
- Prokurator generalny Florydy James Uthmeier oficjalnie wszczął dochodzenie przeciwko OpenAI w czwartek, powołując się na zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego USA.
- Śledztwo dotyczy obaw, że dane i technologie OpenAI mogą trafiać w ręce wrogów Ameryki.
- Sprawa została wcześniej ujawniona przez agencję Reuters, zanim Uthmeier wydał oficjalne oświadczenie.
Prokurator generalny Florydy James Uthmeier wszczął w czwartek formalne dochodzenie wobec OpenAI, podając jako powód ryzyko, że dane i technologia firmy trafiają „w ręce wrogów Ameryki”.
Floryda idzie na OpenAI
Uthmeier w swoim oświadczeniu wprost wymienił zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego i narodowego jako podstawę dochodzenia. Nie jest to standardowy przypadek ochrony konsumenta — prokuratura celuje w potencjalne powiązania lub luki, przez które wrogi wywiad mógłby uzyskać dostęp do infrastruktury i danych jednej z największych firm AI na świecie. Reuters jako pierwszy podał tę informację, zanim Uthmeier oficjalnie odpalił komunikat prasowy.
Floryda nie jest pierwszym stanem, który bierze OpenAI na celownik, ale to jedno z niewielu dochodzeń, które explicite powołuje się na argument bezpieczeństwa narodowego zamiast np. ochrony prywatności czy prawa konsumenckiego. To zmienia rejestr całej sprawy.
Czy to polityczny ruch, czy realna groźba?
Uthmeier to nominat Rona DeSantisa, co natychmiast każe zadać pytanie o motywację. Retoryka „wrogów Ameryki” brzmi znajomo w kontekście napięć z Chinami i debat o tym, czy chińskie inwestycje lub pracownicy mogą stanowić wektor wycieku technologii AI.
OpenAI od jakiegoś czasu jest pod presją w tym obszarze. Firma blokowała dostęp użytkownikom z Chin do swoich API, a w 2024 roku ujawniono przypadki prób obejścia tych ograniczeń. Elon Musk wielokrotnie sugerował — bez twardych dowodów — że OpenAI ma problemy ze strukturą właścicielską i powiązaniami zagranicznymi. Teraz temat wraca, tym razem z sygnaturą urzędu prokuratorskiego.
Zakres dochodzenia nie jest jeszcze w pełni znany. Nie wiadomo, czy Floryda zażąda dokumentów wewnętrznych firmy, przesłuchań pracowników, czy skupi się na konkretnych produktach lub kontraktach.
OpenAI pod ostrzałem z każdej strony
To nie jest jedyna otwarta sprawa dotycząca OpenAI. Firma jednocześnie odpiera pozwy o prawa autorskie od New York Timesa i grupy autorów, mierzy się z dochodzeniem FTC dotyczącym praktyk rynkowych oraz przechodzi skomplikowaną transformację ze struktury non-profit na for-profit.
Dochodzenie Florydy dorzuca kolejną zmienną do i tak napiętego kalendarza prawnego firmy. Sam Altman zapowiadał, że OpenAI jest gotowe na większą regulację — ale to konkretne postępowanie wychodzi poza standardowy schemat regulacyjny i wchodzi na terytorium prawa bezpieczeństwa państwowego.
Warto też zauważyć skalę: Floryda to czwarty co do wielkości stan USA, a prokuratorzy generalni stanowi mogą prowadzić własne dochodzenia niezależnie od federalnych agencji. Jeśli Uthmeier znajdzie cokolwiek wartego uwagi, sprawa może szybko trafić na radar Departamentu Sprawiedliwości lub Komitetu ds. Inwestycji Zagranicznych (CFIUS).
Czego OpenAI jeszcze nie powiedziało
Firma na razie nie skomentowała publicznie wszczęcia dochodzenia. To standardowa taktyka — milczenie dopóki nie ma czegoś konkretnego, na co trzeba odpowiedzieć. Poprzednie kontrowersje, jak odejście i powrót Altmana w 2023 roku czy kwestia struktury korporacyjnej, firma gasila komunikatami PR w ciągu kilku godzin.
Na tym etapie dochodzenie to dopiero sygnał startu, a nie konkluzja. Uthmeier ma narzędzia, by zażądać dokumentów i zeznań — pytanie, czy to, co znajdzie, będzie wystarczające do skierowania sprawy dalej, czy skończy się na nagłówkach.”, “coverImageAlt”: “Ilustracja przedstawiająca budynek sądu z flagą USA i logo OpenAI w tle