USA uderza w Chiny za kradzież modeli AI
- Administracja Trumpa oficjalnie oskarżyła chińskie firmy o kradzież i wykorzystywanie amerykańskich modeli AI stworzonych przez tamtejsze firmy technologiczne.
- Michael Kratsios, doradca technologiczny prezydenta, zapowiedział konkretne działania wymierzone w proceder określany jako 'eksploatacja' amerykańskiej własności intelektualnej.
- Zapowiedź ta pojawia się w momencie narastającego napięcia między USA a Chinami na polu regulacji i dostępu do zaawansowanych technologii AI.
Michael Kratsios, doradca technologiczny prezydenta Trumpa, publicznie oskarżył chińskie firmy o kradzież czołowych modeli AI tworzonych przez amerykańskie firmy i zapowiedział stanowcze działania administracji w tej sprawie.
Chiny kradną, Waszyngton reaguje
Kratsios użył słowa „eksploatacja” — i nie miał na myśli komplementu. Według niego chińskie podmioty systematycznie przejmują efekty pracy amerykańskich laboratoriów AI, omijając przy tym zarówno licencje, jak i sankcje eksportowe. Administracja Trumpa traktuje to jako bezpośrednie zagrożenie dla przewagi technologicznej USA.
To nie pierwsza taka deklaracja z Waszyngtonu, ale ton jest ostrzejszy niż zwykle. Kratsios nie mówi o „zaniepokojeniu” ani „monitorowaniu sytuacji” — mówi o crackdownie.
Jak Chiny „pożyczają” cudze modele?
Scenariusz jest znany od miesięcy: chińskie firmy pobierają publicznie dostępne wagi modeli — na przykład z Hugging Face — a następnie fine-tunują je, przepakowują i wdrażają komercyjnie. Część robi to jawnie, część przez pośredników w trzecich krajach.
DeepSeek, który na początku 2025 roku wywołał panikę na rynkach, był oskarżany o trenowanie modeli na outputach ChatGPT — co byłoby naruszeniem regulaminu OpenAI. Firma zaprzeczyła, ale śledztwo nie zostało formalnie zamknięte. Teraz Waszyngton najwyraźniej chce uderzyć w ten proceder szerzej, nie tylko reagować na pojedyncze przypadki.
Czy export controls cokolwiek dają?
USA od 2022 roku blokują eksport zaawansowanych chipów do Chin — najpierw przez restrykcje wobec Nvidii, potem rozszerzając listę podmiotów objętych kontrolą. Problem w tym, że modele to nie chipy. Wag modelu nie da się zatrzymać na granicy. Jeśli model jest open source albo jego wagi wyciekną, kontrola eksportowa niewiele pomaga.
Stąd prawdopodobny kierunek: administracja może sięgnąć po restrykcje wobec konkretnych firm, zakaz współpracy z chińskimi podmiotami dla amerykańskich laboratoriów albo wymuszenie cięższych licencji na modele klasyfikowane jako wrażliwe. Żaden z tych kroków nie jest prosty do wdrożenia.
Meta wypuszcza Llamę jako open source. Google i Microsoft udostępniają API bez weryfikacji lokalizacji użytkownika. Jak tu zbudować szczelną barierę, nie psując jednocześnie ekosystemu, który napędza amerykańskie startupy?
Rynek reaguje nerwowo
Deklaracja Kratsiosa zbiegła się z kolejną rundą napięć handlowych między USA a Chinami. Firmy takie jak Nvidia, które już straciły miliardy na wcześniejszych restrykcjach chipowych, obserwują sytuację bardzo uważnie — każdy nowy ruch Waszyngtonu może zmienić zasady gry dla całego sektora.
Anthropic i OpenAI od dawna lobbują za tym, żeby rząd traktował modele frontierowe jako aktywa strategiczne. Teraz wydaje się, że Biały Dom zaczyna myśleć podobnie — przynajmniej na poziomie retoryki.
Czy za słowami pójdą konkretne regulacje, i jak szybko — tego Kratsios nie powiedział.”, “coverImageAlt”: “Ilustracja przedstawiająca cyfrową rywalizację USA i Chin z symbolami AI i danych