Musk kontra Altman w sądzie. Zbawca ludzkości zeznaje
- Elon Musk zeznawał w procesie sądowym przeciwko Samowi Altmanowi i OpenAI, którego był współzałożycielem.
- Na wstępie Musk opisał swoją historię — od dorastania w RPA po przyjazd do Kanady z 2500 dolarami w kieszeni.
- Proces dotyczy zarzutów Muska wobec Altmana o sprzeniewierzenie misji OpenAI na rzecz komercyjnych interesów.
Elon Musk zeznawał przed sądem w San Francisco w głośnym procesie przeciwko Samowi Altmanowi i OpenAI, pozycjonując się od pierwszych słów jako człowiek, który chce ocalić ludzkość przed zagrożeniami ze strony niekontrolowanej sztucznej inteligencji.
Musk gra kartą założyciela
Zanim padło pierwsze merytoryczne pytanie, Musk zabrał sąd w podróż przez własną biografię. Zaczął od dzieciństwa w RPA, opisał przyjazd do Kanady na studia z 2500 dolarami w kieszeni. To klasyczna narracja self-made mana — tyle że opowiadana przez jednego z najbogatszych ludzi na planecie, który teraz domaga się od sądu uznania, że jego dawni wspólnicy zdradzili wspólną misję.
Strategia jest czytelna: Musk chce, żeby ława przysięgłych pamiętała nie miliardera i właściciela Twittera/X, ale idealistę, który współtworzył OpenAI z czystych pobudek. Czy zadziała — zobaczymy.
Czego właściwie chce Musk?
Formalnie pozew Muska opiera się na zarzucie, że OpenAI pod kierownictwem Altmana odeszło od statutowej misji — rozwijania bezpiecznej AI dla dobra całej ludzkości — na rzecz budowania dochodowego biznesu dla Microsoftu i prywatnych inwestorów. Musk wyszedł z zarządu OpenAI w 2018 roku, a organizacja od tego czasu przeszła od modelu non-profit do struktury z elementami nastawionymi na zysk.
Parę miesięcy po wyjściu z OpenAI Musk założył własną firmę AI — xAI, która stworzyła Groka. Altman i jego prawnicy niezmiennie sugerują, że prawdziwą motywacją pozwu jest usunięcie konkurenta z rynku, a nie troska o bezpieczeństwo AI.
Sam Altman na celowniku
Altman przed kilkoma tygodniami złożył własne zeznania, w których opisał Muska jako kogoś, kto od lat próbuje przejąć kontrolę nad OpenAI lub — gdy mu to nie wyszło — zniszczyć organizację. Według dokumentów przedstawionych w sądzie, Musk w pewnym momencie proponował, żeby OpenAI połączyło się z Teslą, co pozwoliłoby mu przejąć stery.
Musk temu zaprzecza. Twierdzi, że Tesla była wymieniana jedynie jako hipotetyczna opcja finansowania.
Ile warte jest „dobro ludzkości”?
To pytanie, które faktycznie zadaje ten proces — nie retorycznie, ale całkiem dosłownie. OpenAI szacuje swoją wartość na ponad 300 miliardów dolarów po ostatniej rundzie finansowania. Microsoft wpompował w firmę ponad 13 miliardów dolarów. Altman prowadzi negocjacje w sprawie dalszej transformacji struktury własnościowej, która jeszcze bardziej oderwałaby OpenAI od korzeni non-profit.
Musk chce, żeby sąd zablokował tę transformację albo przynajmniej zasądził odszkodowanie za to, że jego wkład — zarówno finansowy (przekazał kilkadziesiąt milionów dolarów na starcie), jak i reputacyjny — posłużył do zbudowania komercyjnego molocha, a nie altruistycznej organizacji badawczej.
Czy Musk jest wiarygodnym świadkiem?
To zależy, kogo zapytasz. Jego prawnicy zbudowali narrację spójną — człowiek z misją, oszukany przez wspólnika. Prawnicy Altmana będą zapewne wałkować każdą publiczną wypowiedź Muska z ostatnich lat, w której traktował OpenAI jak rywala biznesowego, a nie utraconą miłość.
Musk na platformie X regularnie atakuje OpenAI, nazywa ChatGPT „woke AI” i promuje Groka jako alternatywę. Trudno jednocześnie twierdzić, że zależy ci wyłącznie na dobru ludzkości, gdy twój własny model AI walczy o tych samych użytkowników i tych samych klientów enterprise.
Proces toczy się w San Francisco. Kolejne zeznania zaplanowane są na najbliższe dni.”, “coverImageAlt”: “Ilustracja przedstawiająca dwóch mężczyzn w garniturach po obu stronach sali sądowej