Musk kontra OpenAI: 'Będą chcieli mnie zabić'
- W trzecim dniu procesu Musk v.
- Altman prawnicy OpenAI przeprowadzili agresywne krzyżowe przesłuchanie Elona Muska przed sądem.
- Musk miał stwierdzić, że pracownicy OpenAI 'będą chcieli go zabić' za jego działania wobec firmy.
Trzeci dzień procesu Musk v. Altman zakończył się jedną z najbardziej napiętych wymian w całym postępowaniu — Elon Musk, przesłuchiwany krzyżowo przez prawników OpenAI, miał powiedzieć, że pracownicy firmy „będą chcieli go zabić” za to, co robi.
Musk pod ostrzałem własnych słów
Prawnicy OpenAI nie przyszli na salę sądową po to, żeby grzecznie słuchać. Krzyżowe przesłuchanie Muska skupiło się na jego własnych wiadomościach, mailach i publicznych wypowiedziach, które mają pokazać, że jego motywacje w tej sprawie są bardziej osobiste niż idealistyczne. To klasyczna taktyka — zamiast atakować twierdzenia, atakujesz wiarygodność świadka.
Musk od lat twierdzi, że OpenAI zdradziło misję, którą sam współtworzył: budowanie AGI dla dobra całej ludzkości, nie dla akcjonariuszy Microsoftu. Sam odszedł z rady dyrektorów w 2018 roku, a teraz twierdzi, że zrobił to pod przymusem. OpenAI mówi co innego.
Co tak naprawdę stoi za pozwem?
Formalnie Musk zarzuca OpenAI i Samowi Altmanowi naruszenie umów założycielskich oraz sprzeniewierzenie misji non-profit. Faktycznie sprawa jest dużo bardziej brudna — Musk odpalił własne xAI i Groka dokładnie wtedy, gdy OpenAI zaczęło dominować rynek. Konflikt interesów jest trudny do przeoczenia.
Prawnicy OpenAI podczas krzyżowego przesłuchania mieli naciskać właśnie na ten wątek: czy Musk składa ten pozew, bo naprawdę zależy mu na misji, czy dlatego że przegrał wyścig i teraz próbuje storpedować konkurenta przez sąd?
Cytat, który pójdzie w świat
Zdanie „będą chcieli mnie zabić” to oczywiście hiperbola, ale taka, która trafia na pierwsze strony. Musk jest mistrzem tego rodzaju dramatycznych fraz — wystarczy przypomnieć jego twitty sprzed lat, kiedy twierdził, że SEC „wymierza w niego pistolet”. Prawnicy OpenAI chętnie to wykorzystają, żeby pokazać, że Musk widzi siebie jako ofiarę prześladowań tam, gdzie są tylko normalne konsekwencje biznesowych decyzji.
Problem w tym, że sąd musi ocenić fakty, nie narracje. A fakty są skomplikowane — OpenAI rzeczywiście przeszło fundamentalną transformację ze struktury non-profit w kierunku for-profit, co sam Altman potwierdza. Pytanie brzmi: czy to naruszenie prawa, czy po prostu biznesowa ewolucja?
Ile to już trwa i ile potrwa
Proces trwa trzeci dzień, a obie strony dopiero rozgrzewają silniki. Sprawa dotyczy nie tylko pieniędzy — jeśli Musk wygra, może skutecznie zablokować lub skomplikować planowaną konwersję OpenAI na pełnoprawną spółkę for-profit, wycenianą na ponad 150 miliardów dolarów. Dla inwestorów i Microsoftu, który wpompował w OpenAI 13 miliardów dolarów, wyrok ma bezpośrednie przełożenie na portfele.
Altman na razie trzyma się z dystansem. Jego prawnicy mówią za niego — i jak widać po trzecim dniu, mówią całkiem skutecznie.
Czy Musk ma szanse wygrać?
Opinie prawników są podzielone. Zarzuty o naruszenie umów założycielskich to skomplikowany teren, bo dokumenty były pisane w innych okolicznościach i nie przewidywały skali, jaką OpenAI osiągnęło. Z drugiej strony Musk ma do dyspozycji maile i wiadomości, które pokazują, że transformacja firmy odbywała się w sposób przynajmniej dyskusyjny etycznie.
Sam Musk zeznawał przez kilka godzin. OpenAI planuje kolejne rundy przesłuchań. Wyrok może zapaść za tygodnie lub miesiące — a każdy dzień procesu to kolejne przecieki, cytaty i tweety, które kształtują opinię publiczną niezależnie od tego, co powie sędzia.”, “coverImageAlt”: “Ilustracja przedstawiająca dwie postaci w sądzie na tle logo OpenAI i symbolu sprawiedliwości