Anthropic unieważnia akcje sprzedane poza oficjalnym rynkiem
- Anthropic oficjalnie ogłosił, że wszelkie transakcje swoimi akcjami przeprowadzane przez zewnętrzne platformy wtórne są nieważne prawnie.
- Firma poinformowała inwestorów, że takie transfery nie zostaną odnotowane w jej oficjalnych rejestrach akcjonariuszy.
- Ostrzeżenie pojawiło się na stronie wsparcia Anthropic i jest skierowane bezpośrednio do potencjalnych nabywców korzystających z nieautoryzowanych pośredników.
Anthropic opublikował na swojej stronie wsparcia twarde oświadczenie: każda sprzedaż lub transfer akcji firmy przeprowadzony przez zewnętrzne platformy wtórne jest nieważny i nie zostanie uznany w oficjalnych rejestrach spółki.
Kto stoi za tymi platformami i co oferuje
Na rynku działa kilka firm — takich jak Hiive, Forge Global czy EquityZen — które umożliwiają prywatnym inwestorom kupno udziałów w nienotowanych spółkach technologicznych przed ich IPO. Anthropic ma wycenę na poziomie około 61,5 miliarda dolarów po ostatniej rundzie finansowania, co robi z jego akcji łakomy kąsek. Platformy wtórne zarabiają na pośredniczeniu w takich transakcjach, pobierając prowizje od obu stron.
Problem w tym, że Anthropic najwyraźniej nie autoryzował żadnej z tych platform do obrotu swoimi udziałami.
Czy można stracić pieniądze kupując akcje Anthropic na szarej strefie?
Tak — i to bez żadnej gwarancji zwrotu. Jeśli Anthropic nie uzna transakcji, nabywca zostaje z niczym: ani z akcjami, ani z prawami akcjonariusza. Platforma pośrednicząca może twierdzić, że sprzedała coś realnego, ale spółka ma ostateczne słowo w kwestii tego, kogo uznaje za udziałowca.
Nie chodzi tylko o formalność. Prawo spółek prywatnych w USA pozwala emitentowi na ograniczanie transferów akcji — i Anthropic właśnie z tego korzysta. Bez wpisu do rejestru spółki kupujący nie ma żadnych praw korporacyjnych: nie głosuje, nie dostaje dywidend, nie uczestniczy w ewentualnym IPO na tych samych zasadach co legalni akcjonariusze.
Anthropic nie jest tu wyjątkiem
OpenAI miał podobne problemy — w 2024 roku firma również wydała ostrzeżenia dotyczące nieautoryzowanego obrotu udziałami pracowniczymi. SpaceX od lat restrykcyjnie kontroluje, kto może kupić akcje na rynku wtórnym i aktywnie blokuje transakcje z niepożądanymi nabywcami.
W przypadku Anthropic sprawa ma dodatkowy wymiar. Firma jest częściowo finansowana przez Google (2 miliardy dolarów) i Amazon (4 miliardy dolarów). Struktura właścicielska tej spółki jest politycznie i regulacyjnie wrażliwa — Anthropic prawdopodobnie nie chce niespodziewanych akcjonariuszy, którzy pojawią się na liście cap table przed ewentualnym IPO lub kolejną rundą.
Ile kosztuje ignorowanie ostrzeżenia?
Nikt publicznie nie ujawnił liczby transakcji, które Anthropic unieważnił. Nie wiadomo też, ile osób kupiło już akcje przez platformy takie jak Hiive lub inne. Platformy wtórne zazwyczaj nie komentują takich oświadczeń spółek, bo to uderza wprost w ich model biznesowy.
Firmy pośredniczące często argumentują, że sprzedają „ekonomiczną ekspozycję” na akcje, a nie same akcje — czyli coś w rodzaju kontraktu, który naśladuje zachowanie udziałów. To prawna szara strefa, która może jednak nie wystarczyć, jeśli spółka aktywnie kwestionuje takie konstrukcje.
Ostrzeżenie Anthropic jest napisane dość ostro: słowo “void” (nieważny) w kontekście prawnym to nie sugestia, lecz deklaracja nieistnienia transakcji od samego początku — ex tunc, jakby powiedzieli prawnicy.